Coraz więcej Polaków jest zmuszonych przeznaczać prawie połowę swoich dochodów na mieszkanie. Jednocześnie rośnie liczba osób, które nie mogą pozwolić sobie ani na zakup, ani na wynajem odpowiedniego lokum, a mimo to nie kwalifikują się do pomocy państwa. Zjawisko to, nazywane „luką czynszową”, to jedno z największych wyzwań mieszkaniowych w kraju. Jest jednak sposób, który może pomóc sobie z tym poradzić.
Coraz większe obciążenie budżetów i brak wsparcia
Jak wynika z danych Habitat for Humanity Poland, prawie połowa badanych (47 proc.) wydaje na mieszkanie 30–50 proc. swoich dochodów, a 14 proc. przeznacza na ten cel ponad połowę budżetu – to niemal dwukrotnie więcej niż trzy lata temu. Stabilny najem jest dostępny jedynie dla 11 proc. ankietowanych, a kredyt hipoteczny pozostaje opcją dla wąskiej grupy spełniającej kryteria banków.
27 proc. Polaków znajduje się więc w luce czynszowej – zarabiają zbyt mało, by wynająć lub kupić mieszkanie i zbyt dużo, by skorzystać z pomocy państwa. Sytuacja ta zmusza do kompromisów: odkładania wyprowadzki z domu rodzinnego, dzielenia lokum z innymi czy godzenia się na warunki obniżające jakość życia.
Warunki mieszkaniowe Polaków pozostawiają wiele do życzenia
Według Eurostatu 34 proc. Polaków mieszka w przeludnionych lokalach, wobec średniej unijnej 17 proc. Problem ten szczególnie dotyka rodzin z dziećmi, co negatywnie wpływa na zdrowie, wyniki w nauce i szanse na lepszy start w dorosłość.
Do tego dochodzą źle wentylowane, zawilgocone i niedogrzane budynki. Mieszka w nich jedna czwarta społeczeństwa, a 14 proc. osób nie stać na odpowiednie ogrzewanie, szczególnie seniorów i mieszkańców energochłonnych budynków.
Brak stabilnego mieszkania ma też wpływ na decyzje życiowe – dla 29 proc. młodych jest to główna bariera w założeniu lub powiększeniu rodziny. Eksperci szacują, że gdyby problem zniknął, liczba nowych rodzin odpowiadałaby populacji większej niż półtorej Warszawy.
Mieszkania społeczne rozwiążą problem?
W Polsce brakuje ok. 2 mln dostępnych cenowo mieszkań. Rynek deweloperski nie zaspokaja potrzeb osób w luce czynszowej, a odpowiedzią mogłoby być zwiększenie inwestycji w mieszkania społeczne na wynajem.
80 proc. badanych uważa, że państwo powinno aktywnie pomagać w zdobyciu mieszkania określonym grupom społecznym – w szczególności osobom starszym, z niepełnosprawnościami, rodzinom z dziećmi, a także młodym dorosłym, których dochody nie pozwalają na samodzielny zakup lub wynajem. Eksperci podkreślają, że nie chodzi wyłącznie o doraźne wsparcie finansowe, lecz o długofalową strategię rozwoju zasobu mieszkaniowego, obejmującą zarówno budowę nowych lokali, jak i gruntowne remonty pustostanów.
Wskazują również na konieczność zmiany społecznego postrzegania mieszkań komunalnych czy społecznych. W wielu krajach Europy, jak w Austrii czy Holandii, korzystanie z takich lokali jest powszechnie akceptowane i nie wiąże się z poczuciem wstydu. W Wiedniu ponad 60 proc. mieszkańców żyje w lokalach wspieranych przez państwo lub organizacje non-profit, a polityka mieszkaniowa traktowana jest tam jako element podstawowej infrastruktury społecznej – tak samo ważny jak transport publiczny czy opieka zdrowotna.
„Praca nie powinna służyć wyłącznie temu, by mieć gdzie spać – mówi Aleksandra Krugły z Habitat for Humanity Poland – ale dawać szansę na rozwój, poczucie bezpieczeństwa i planowanie przyszłości. Stabilne mieszkanie to fundament dobrostanu jednostki i całego społeczeństwa”.