Ceny mieszkań w Polsce cały czas rosną, a chętnych do kupna jest coraz mniej. Nie należy jednak spodziewać się, że w najbliższym czasie spowoduje to jakiś znaczący spadek cen. Polacy nawet w niego nie wierzą, choć w teorii są podstawy, by do niego doszło.

Polacy nie wierzą w spadek cen

Cykliczne badanie Grupy ING „Finansowy barometr ING 2018. Sytuacja mieszkaniowa Polaków” dotyczące postaw konsumentów, przeprowadzono w 15 krajach, w czerwcu 2018 roku. Badanie to odnosiło się do sytuacji mieszkaniowej. Wynika z niego, że Polacy w większości nie wierzą w spadek cen mieszkań. Stale rosnące w ostatnich latach ceny sprawiły, że 64 % badanych oczekuje dalszego wzrostu także w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Co prawda to mniej niż średnia z badanych 15 krajów, która wyniosła 67 %, ale odsetek oczekujących, że ceny wzrosną był w Polsce w 2018 roku wyższy o 8 punktów procentowych niż rok wcześniej i aż o 17 punktów procentowych wyższy niż dwa lata wcześniej.

Bariera popytowa hamuje sprzedaż?

Teoretycznie takie wyniki mogą stwarzać zagrożenie powstaniem bańki spekulacyjnej. Oczekiwanie wzrostu cen może bowiem skłaniać ludzi do szybszego podejmowania decyzji o zakupie mieszkania, jeszcze zanim ten oczekiwany wzrost cen miałby nastąpić. Jednocześnie jednak, dane z rynku pokazują, że nie następuje gwałtowny wzrost liczby sprzedawanych mieszkań, a jest wręcz przeciwnie. Wolumen ich sprzedaży, w pierwszej połowie 2018 roku w Polsce, był mniejszy niż rok wcześniej. Wydaje się to wskazywać na wystąpienie bariery popytowej. Niejako wbrew przewidywaniom o szybszym wykupie mieszkań wobec oczekiwania wzrostu cen, Polacy wstrzymują się z decyzjami o kupnie. Według danych zaprezentowanych w „Finansowym Barometrze ING” w 2018 roku po raz pierwszy od 2014 r. nastąpił spadek liczby kupowanych mieszkań w ujęciu rok do roku.

Nadal jednak dynamicznie rosły ceny, a zatem mniejsze zainteresowanie kupnem,nie doprowadziło jeszcze do obniżenia cen przez sprzedających. Co więcej, jak pokazują dane z roku 2019, ceny rosły dalej, zgodnie z oczekiwaniami Polaków z „Finansowego barometru ING”. Mimo spadku liczby sprzedawanych mieszkań w 2018 roku, nie można więc na razie mówić o końcu boomu mieszkaniowego, który pojawił się przed kilkoma laty.

Dobra koniunktura podnosi ceny

Nawet jeśli wkrótce wyhamowanie cen na rynku nieruchomości nastąpi, to nie należy się spodziewać znacznego ich spadku. Wpływa na to dobra koniunktura gospodarcza kraju i rosnące wynagrodzenia. Dane Głównego Urzędu Statystycznego z marca 2019 roku pokazały wzrost średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w ujęciu rocznym o 5,7 % do kwoty 5 167,43 zł brutto. Skoro więc Polacy mają większe możliwości finansowe, to ceny zapewne także nie będą znacząco spadać. Dodatkowo rosną też ceny gruntów, na których powstają nowe mieszkania, a na rynku brakuje rąk do pracy, co powoduje dalszy wzrost wynagrodzeń, co dodatkowo podnosi koszty budowy mieszkań.

Jak pokazuje „Finansowy barometr ING”, większość Polaków przyzwyczaiła się do myśli, że ceny nieruchomości nie spadną. Z badania wynika, że 51 % mieszkańców naszego kraju zgadza się z tezą, że „ceny domów nigdy nie spadają”. To o 6 punktów procentowych więcej niż przeciętnie w Europie i aż o 17 punktów procentowych więcej niż rok wcześniej. Tendencja ta wskazuje, że nie ma wśród potencjalnych konsumentów oczekiwania spadku cen, a w połączeniu z przeciętnym wzrostem wynagrodzeń sprawia, że nie ma sygnałów świadczących o tym, że konieczne będzie obniżenie cen na rynku.

Dodaj komentarz